Skip to content →

Miesiąc: Luty 2017

#46 10 najlepszych seriali wg Missinsomnii

top-10-seriali

 

Wiem, że jak na serię to na razie poja­wił się tylko jeden post z cyklu Top 10. Dosko­nale sobie zdaję z tego sprawę i przy­znaję się do błędu. Ale na swoje wytłu­ma­cze­nie mogę powie­dzieć, że mam napi­sane już kilka kolej­nych. I w nagrodę za ocze­ki­wa­nie przed­sta­wiam Wam 10 naj­lep­szych seriali wg Mis­sin­som­nii. Ale zanim to jak zawsze kilka słów wstępu. Po pierw­sze – mocno subiek­tywny ran­king, po dru­gie – mimo, że dosko­nale zna­cie jakiś serial to przy każ­dym będzie bar­dzo krótki opis fabuły. Po trze­cie – krótko i zwięźle co mi się w nim podoba, a co nie do końca. Jakoś tak wyszło, że w więk­szo­ści z nich nie podoba mi się zakoń­cze­nie bądź sam fakt, że serial się skoń­czył. Każdy tytuł serialu ma ukryty link do Filmwebu, gdzie możecie o danym serialu poczytać więcej.

Aha, i naj­waż­niej­sze: MOŻLIWE SPOILERY. Więc jeśli z góry wie­cie, że jakie­goś serialu nie oglą­da­li­ście bądź dopiero jeste­ście w trak­cie to pomiń­cie opis. Cho­ciaż posta­ram się spo­ile­rów rzu­cać jak naj­mniej bo nie ma nic gor­szego niż zepsu­cie oglą­da­nia seriali. Amen.

Leave a Comment

#45 jak ostatni rok zamieszał mi w życiu

minął już rok

 

Pew­nie każdy z Was cza­sami siada, w naj­mniej ocze­ki­wa­nym momen­cie dnia i dopada go wspo­mnie­nie. Takie, które pamię­ta­cie tak dobrze, jakby miało miej­sce kilka dni temu. Następ­nym kro­kiem w toku myśle­nia każ­dego czło­wieka jest przy­po­mnie­nie sobie, kiedy to wła­ści­wie się działo. I ten moment szoku kiedy wyda­wało Wam się, że to to prze­cież cał­ko­wi­cie nie­dawno, a potem tak patrzy­cie na kalen­darz (hehe, kto patrzy na kalen­darz w dzi­siej­szych cza­sach? Wia­domka, że cho­dzi o tele­fon) i zda­je­cie sobie sprawę, że minął już rok. I sie­dzi­cie mniej wię­cej z taką miną:

Leave a Comment

#44 nauczymy się zarządzać czasem

brak czasu

Jakiś czas temu pisałam o tym, że przy natłoku różnych zadań pojawia się natychmiastowy brak czasu na ich wykonanie. Postanowiłam trochę odświeżyć ten post, ponieważ pewnie niewielu z Was do niego w ogóle dotarło, a po drugie zmieniła się moja perspektywa.

Niepotwierdzone info przez amerykańskich naukowców mówi, że im więcej rzeczy chcesz zrobić, tym mniej czasu na nie znajdziesz. Serio. Nie mówię tutaj tylko o pracy. Ktoś, kto zdecydowanie miał świetne poczucie humoru, dał nam w ciągu dnia 24h. Ten sam ktoś zabrał nam co najmniej 5 godzin na spanie (czasami można nagiąć tę zasadę, wiem co mówię, ale przyjmijmy te 5 godzin minimum, ok?). Czyli zostaje Wam 19 godzin, a to i tak bardzo optymistyczny wariant, bo na dłuższą metę taka ilość snu jest niezdrowa, a to akurat amerykańscy naukowcy potwierdzili jakieś milion razy.

Leave a Comment