Skip to content →

#44 nauczymy się zarządzać czasem

brak czasu

Jakiś czas temu pisałam o tym, że przy natłoku różnych zadań pojawia się natychmiastowy brak czasu na ich wykonanie. Postanowiłam trochę odświeżyć ten post, ponieważ pewnie niewielu z Was do niego w ogóle dotarło, a po drugie zmieniła się moja perspektywa.

Niepotwierdzone info przez amerykańskich naukowców mówi, że im więcej rzeczy chcesz zrobić, tym mniej czasu na nie znajdziesz. Serio. Nie mówię tutaj tylko o pracy. Ktoś, kto zdecydowanie miał świetne poczucie humoru, dał nam w ciągu dnia 24h. Ten sam ktoś zabrał nam co najmniej 5 godzin na spanie (czasami można nagiąć tę zasadę, wiem co mówię, ale przyjmijmy te 5 godzin minimum, ok?). Czyli zostaje Wam 19 godzin, a to i tak bardzo optymistyczny wariant, bo na dłuższą metę taka ilość snu jest niezdrowa, a to akurat amerykańscy naukowcy potwierdzili jakieś milion razy.

                Największa filozofia zaczyna się w momencie kiedy macie te umowne 19 godzin i musicie zmieścić w nich wszystko co chcecie. W moim przypadku chcecie: dawać z siebie 100% w pracy, spotykać się ze znajomymi oraz chłopakiem, realizować swoje pasje, żyć zdrowo i czasem pozwolić sobie na odpoczynek. Dodatkowo codziennie tracicie dwie godziny na dojazdy (jeśli tak jak ja macie przesrane). Nigdy nie byłam dobra z matmy, ale ale na to wszystko często potrzeba więcej niż 19 godziny). Ba, jeśli by tak wszystko robić na 100% to wychodzi jakieś 30 godzin co najmniej. Ok, ok, jasna sprawa, że są weekendy, a do tego nie codziennie przecież widujemy się ze znajomymi i nie codziennie poświęcamy czas na swoje pasje.

                Problem pojawia się wtedy, kiedy jest się cholernie upartą osobą i nienawidzi się robić czegoś na „pół gwizdka”. Tak, zgłaszam się! Ale ostatnio zaczynam zmieniać myślenie i powiem Wam, że jak się chce to się da. Nie, nie jestem Hermioną Granger i nie mam zmieniacza czasu. Moja doba ciągle ma 24 godziny, a sypiam więcej niż 5 (czasami…). Sęk tkwi w dobrej organizacji. Przyznam się bez bicia, że z moich studiów nie wyniosłam za wiele (o tym przeczytacie tutaj). Ale wyniosłam najważniejsze (biurko, krzesła, laptopa….) – wszystkim da się zarządzać, a w tym wypadku jeśli odpowiednio zarządzimy czasem to zmieścimy tam wszystko.

                Nie dam Wam tutaj sprawdzonego sposobu, bo każdy postrzega swoje potrzeby i czas jaki na nie przeznacza inaczej. Ale znajdźcie coś (a uwierzcie mi, że znajdziecie), co robicie każdego dnia, może nawet nieświadomie i zobaczycie ile czasu na to tracicie. To może być przeglądanie fejsa po raz setny, mimo że już wszystko to widzieliście. To może być praca w niezbyt efektywny sposób, która tylko się wydłuża i wydłuża. To może być siedzenie i gapienie się w sufit bo nie macie lepszego pomysłu. Każdy z Was, znajdzie jedną rzecz, która zabiera Wam cenny czas i na pewno można z niej zrezygnować.

                Kolejnym krokiem jest planowanie. Planowanie np. jadłospisu na następny tydzień, bo możecie zrobić zakupy na cały tydzień i bam! Oszczędzacie czas na chodzenie na zakupy. Albo zaplanowanie, co oprócz pracy chcecie w danym tygodniu zrobić i ile czasu w najmniej optymistycznym wariancie Wam to pochłonie. Czemu najmniej optymistycznym wariancie? Bo jak wyrobicie się szybciej to nagle okazuje się, że zaoszczędziliście dodatkowe pół godziny i przechodzicie do kolejnej rzeczy, którą albo chcieliście i tak zrobić, albo odkładaliście już wieki. A właśnie, odkładanie to zło. Bo z reguły jak odłożymy to znaczy, że rezygnujemy całkowicie. Jak chcecie coś zrobić, to zróbcie to w momencie kiedy myślicie o tym. No, dobra, chyba że jesteście właśnie w pracy, a chcecie skoczyć ze spadochronem – to wpiszcie to na następny weekend albo jeszcze następny. Ale to nie będzie odłożenie. To będzie zaplanowanie.

                Takie efektywne zarządzanie czasem wymaga kilku poświęceń i na początku jest ciężkie i nawet czasochłonne. Ale wszystko na początku jest trudne. Pamiętacie, jak uczyliście się jeździć na rowerze? A widzicie, jak łatwo przychodzi Wam to teraz? No, to proszę – zarządzanie czasem to jak jazda na rowerze – nauczycie się raz i już nigdy nie zapomnicie!

Published in lifestyle

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *