Własnie mieszkanie – czas na planowanie łazienki

Dla wszyst­kich, któ­rzy myśleli, że już znowu się pod­da­łam z blo­giem – nope, nie tym razem. Tro­chę mnie sprawy bie­żące zawa­liły przez ostat­nie dwa tygo­dnie, ale już jestem i wra­cam do regu­lar­nego pisa­nia! Przy­naj­mniej tak sobie wma­wiam i taką nadzieją żyje.

Wspo­mi­na­łam, że będę się z Wami dzie­lić moją przy­godą z wła­snym miesz­ka­niem, od samego początku do dnia, a wła­ści­wie nocy, kiedy będę tam spała po raz pierw­szy. Długo zasta­na­wia­łam się, jak to zro­bić, od czego zacząć i czy bar­dziej pisać czy po pro­stu poka­zy­wać. Wybra­łam opcję numer dwa i dla­tego wła­śnie zaczy­namy cykl o tym, jak zabrać się za pro­jek­to­wa­nie swo­jego wła­snego miesz­ka­nia. Zazna­czam, że „przez pro­jek­to­wa­nie swo­jego wła­snego miesz­ka­nia”, nie mam na myśli zapła­ce­nie komuś kto się na tym zna i zaak­cep­to­wa­nie rzutu 3D bądź wizu­ali­za­cji. Ja wolę te pie­nią­dze prze­zna­czyć na meble takie, które mi się podo­bają i poba­wić się sama. Nie wiem jesz­cze czy to dobra decy­zja, okaże się za jakieś dwa mie­siące ;).

Wszy­scy, któ­rych zapy­ta­cie powie­dzą Wam, że naj­wię­cej kasy i ner­wów przy urzą­dza­niu miesz­ka­nia pochło­nie Wam łazienka i kuch­nia. Dodat­kowo, to dwa naj­waż­niej­sze pomiesz­cze­nia w miesz­ka­niu, jeśli ktoś Wam spar­toli łazienkę, a resztę będzie­cie mieć piękną ito i tak nie będzie­cie się tym cie­szyć. Powiem Wam, że nie wie­rzy­łam w to, zawsze mówi­łam, że najbar­dziej sku­pię się na sypialni i pokoju dzien­nym, bo prze­cież to tam będę spę­dzać więk­szość czasu. Życie zwe­ry­fi­ko­wało i do dzi­siaj męczę się i wybie­ram rze­czy do łazienki. A niby to tylko 4m2.

Zaczę­łam od kosz­to­rysu, bo pomy­śla­łam, że tak będzie naj­ła­twiej. Jako, że na co dzień pra­cuję głów­nie na Excelu i takie przy­swa­ja­nie danych jest dla mnie bar­dzo łatwe, zro­bi­łam to samo z miesz­ka­niem. I wyglą­dało to na początku tak:

 

Jed­nak kiedy zaczę­łam wybie­rać płytki i całą łazien­kową resztę mój Excel zaczął wario­wać. Do każ­dej rze­czy poja­wiały się warianty, jak widzi­cie na scre­enie. Dla­tego pode­szłam do tego ina­czej, stwier­dzi­łam, że naj­pierw muszę to zoba­czyć. Tutaj z pomocą przy­szły pro­gramy online do pro­jek­to­wa­nia pomiesz­czeń w 3D. Mój pierw­szy krok nie był zbyt udany, bo była to dla mnie totalna nowość. Po kilku godzi­nach uzy­ska­łam taki efekt:

strona: roomstyler.com

Dwa tygo­dnie temu poje­cha­łam do swo­jego rodzin­nego mia­sta i rodzice zabrali mnie do lokal­nej hur­towni z mate­ria­łami wykoń­cze­nio­wymi do łazienki. I wszystko to, co mia­łam wybrane prze­stało mi się podo­bać. Wró­ci­łam do domu, po pierw­sze z paniką w oczach, po dru­gie z mętli­kiem w oczach. Dla­czego? Bo kiedy masz za duży wybór, nie jesteś w sta­nie pod­jąć racjo­nal­nej decy­zji. Ale po kilku nie­prze­spa­nych nocach udało się. Pokażę Wam dwie wizualizacje ze strony producenta, na których mam zamiar się wzorować.

żródło: dekordia.pl
źródło: dekordia.pl

No więc wybra­łam. Oczy­wi­ście od razu wie­dzia­łam, że nie będzie to 1:1 tak jak na tej wizu­ali­za­cji, bo musia­ła­bym wziąć jesz­cze jeden, więk­szy kre­dyt. Zda­łam sobie też sprawę, że takie pla­no­wa­nie w pro­gra­mie 3D ma swoje wady i zalety. Wady? Nie znaj­dzie­cie dokład­nie tego czego potrze­bu­je­cie i co jest na stro­nie pro­du­centa. Usta­wie­nie kamery, żeby zoba­czyć całą łazienkę to jakaś porażka, naprawdę. Przy­naj­mniej w tych pro­gra­mach, które ja zna­la­złam. Oczy­wi­ście, każdy z nich ofe­ruje wer­sję dar­mową i płatną, więc może tutaj leżał pro­blem, że ja korzy­sta­łam z tej dar­mo­wej. Dla­tego porzu­ci­łam pla­no­wa­nie w takim pro­gra­mie i stwo­rzy­łam fol­der, gdzie powkle­ja­łam zdję­cia rze­czy, które mi się podo­bają.
Naj­waż­niej­sze na koniec, dopóki tak naprawdę nie zmie­rzy­cie miesz­ka­nia, nie ma sensu pla­no­wać cze­go­kol­wiek. Rzuty (i powie Wam to każdy dewe­lo­per na samym początku) są tylko mate­ria­łami pomoc­nymi i nie są dokładne. Jutro wybie­ram się na taki pomiar miesz­ka­nia i powrzu­cam Wam zdję­cia moich cudow­nych, gołych zagip­so­wa­nych ścian: )

One thought on “Własnie mieszkanie – czas na planowanie łazienki”

  1. Super, że to już jest ten etap! 🙂 Trzymam kciuki, żeby ta najtrudniejsza część wyszła jak najlepiej 🙂

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *