Skip to content →

Kategoria: lifestyle

#52. 5 sposobów na zły dzień

Każdy z nas ma cza­sami gor­szy dzień, no nie okłamujmy się, życie to nie jest suma wszyst­kich dni, w które czu­jemy się świet­nie, wszystko idzie po naszej myśli i w ogóle to tęcza, jed­no­rożce i skrzaty z dzba­nami złota.

Skoro już sobie to wyja­śni­li­śmy i wiemy, że każ­demu się to zda­rza to, zamiast skupiać się na pro­ble­mie, dla­czego wła­ści­wie tak jest, to pomy­śla­łam, że pokażę Wam 5 sposobów na to, jak takie dni zwal­czać albo cho­ciaż je sobie po pro­stu umi­lać.

One Comment

#47 powrót blogerki marnotrawnej

Było już cał­kiem faj­nie, byłam zmo­ty­wo­wana, napi­sa­łam 10 postów i oczami wyobraźni widzia­łam te miliony wyświe­tleń i czy­tel­ni­ków, tysiące komen­ta­rzy, że jestem taka super i w ogóle to dzięki Mis­sin­som­nia za ten super con­tent. Nie­stety, potem się obu­dzi­łam i oka­zało się, że to był tylko sen. Bo może i fak­tycz­nie w ciągu dwóch tygo­dni poja­wiły się u mnie regur­la­nie posty. A potem popeł­ni­łam błąd, który zresztą robię za każ­dym razem kiedy pró­buję reak­ty­wo­wać bloga. Weszłam w sta­ty­styki. Współ­czyn­nik odrzu­ceń to jedno, ilość wyświe­tleń – o mamo, nawet nie każ­cie mi się do tego przy­zna­wać. Więc, rzu­ci­łam to w cho­lerę. Ale właśnie dzisiaj następuje powrót blogerki marnotrawnej.

5 komentarzy

#45 jak ostatni rok zamieszał mi w życiu

minął już rok

 

Pew­nie każdy z Was cza­sami siada, w naj­mniej ocze­ki­wa­nym momen­cie dnia i dopada go wspo­mnie­nie. Takie, które pamię­ta­cie tak dobrze, jakby miało miej­sce kilka dni temu. Następ­nym kro­kiem w toku myśle­nia każ­dego czło­wieka jest przy­po­mnie­nie sobie, kiedy to wła­ści­wie się działo. I ten moment szoku kiedy wyda­wało Wam się, że to to prze­cież cał­ko­wi­cie nie­dawno, a potem tak patrzy­cie na kalen­darz (hehe, kto patrzy na kalen­darz w dzi­siej­szych cza­sach? Wia­domka, że cho­dzi o tele­fon) i zda­je­cie sobie sprawę, że minął już rok. I sie­dzi­cie mniej wię­cej z taką miną:

Leave a Comment

#44 nauczymy się zarządzać czasem

brak czasu

Jakiś czas temu pisałam o tym, że przy natłoku różnych zadań pojawia się natychmiastowy brak czasu na ich wykonanie. Postanowiłam trochę odświeżyć ten post, ponieważ pewnie niewielu z Was do niego w ogóle dotarło, a po drugie zmieniła się moja perspektywa.

Niepotwierdzone info przez amerykańskich naukowców mówi, że im więcej rzeczy chcesz zrobić, tym mniej czasu na nie znajdziesz. Serio. Nie mówię tutaj tylko o pracy. Ktoś, kto zdecydowanie miał świetne poczucie humoru, dał nam w ciągu dnia 24h. Ten sam ktoś zabrał nam co najmniej 5 godzin na spanie (czasami można nagiąć tę zasadę, wiem co mówię, ale przyjmijmy te 5 godzin minimum, ok?). Czyli zostaje Wam 19 godzin, a to i tak bardzo optymistyczny wariant, bo na dłuższą metę taka ilość snu jest niezdrowa, a to akurat amerykańscy naukowcy potwierdzili jakieś milion razy.

Leave a Comment

#38 missinsomnia na poważnie: o aborcji

#38

Dzisiaj bez żadnego większego wstępu, żarcików na początek ani śmieszków. Bo temat będzie dosyć poważny. Postaram się go ugryźć trochę inaczej i niezbyt politycznie, a to dlatego, że zakładając Missinsomnię obiecałam sobie jedno – o polityce tutaj nie przeczytacie. Pewnie i tak domyślacie się już, o jakie tematy mam dzisiaj zamiar zahaczyć. I choć wpis trafia do kategorii przemyślane (bądź i mniej) to zaufajcie, że przemyślany jest nawet bardzo. 

3 komentarze

#37 najlepsze wspomnienia z dzieciństwa

#37

Maaamo, maaaamo, mogę jeszcze pięć minut?! Nie skończyliśmy naszej bazy!
Psze paaani, czy Grub…to znaczy Jacek może wyjść na dwór?
Jak odrobię lekcje to mogę pograć trochę w GameBoya?

 

Tak, dzisiaj będzie wspominkowo. Będzie post z serii „jeśli urodziłeś się w latach 90. to…”. Czemu akurat tak? Bo podobno im człowiek starszy, tym więcej rzeczy pamięta z dzieciństwa. To jest argument numer jeden. Drugi jest taki, że obejrzałam to video na YouTube i mnie do tego zainspirowało. (Nie, nie mam żadnej współpracy z Kłamcami, ale – Tytus, Bartosz gdybyście chcieli to tam na górze jest link do wiadomości!). 

One Comment

#36 podobieństwa vs przeciwieństwa

#36

On: spokojny, typ domatora, lubi posłuchać jazzu i napić się wina przed snem, raczej zamknięty w sobie i nie lubiący tłumu. Ona: szalona, wieczna imprezowiczka, słuchająca rapu i popijająca wieczorami tequillę, uwielbia być w centrum uwagi. Niebo i ziemia, woda i ogień, lato i zima? No, łapiecie o co chodzi. Przeciwieństwa. Czyli, w ramach tego co od dawna wpajają nam babcie, gazety oraz najlepsze przyjaciółki, para idealna, bo przecież przeciwieństwa się przyciągają. No to patrzcie co jest: bullshit. Jeden wielki bullshit, przeciwieństwa się przyciągają jeżeli liczycie na jedno nocną przygodę, a nie na trwający lata związek.

2 komentarze